Przystań dla miłośników kawy

Czym jest Starbucks nikomu tłumaczyć nie trzeba. Idziemy jednak o zakład, że nawet stali bywalcy kawiarni pod tym logo nie wiedzą o nich wszystkiego…

Dziś Starbucks to ponad 24 tysiące kawiarni w 70 krajach świata, odwiedzanych przez miliony ludzi każdego dnia. Ale gdzie i kiedy ta sieć się narodziła? Dlaczego jej symbolem jest półkobieta-półryba? Co Starbucks ma klientom do zaoferowania? Wreszcie czy każdy lokal z tym szyldem wygląda tak samo?

Historia z morzem w tle

Wszystko zaczęło się w 1971 r. od niewielkiego sklepu w hali targowej Pike Place Market w Seattle (stan Waszyngton), gdzie sprzedawano wyborną świeżo paloną kawę, a także herbatę i przyprawy. Nazwa tego miejsca zaczerpnięta została z kultowej amerykańskiej powieści marynistycznej pt. „Moby Dick”, ponieważ przywodziła na myśl romantycznych żeglarzy i pierwszych handlarzy kawą. Znana z mitologii greckiej postać syreny z bliźniaczymi ogonami w logo Starbucksa a także kojarzy się z morzem.

Amerykanin w kawiarni

W 1982 r. pracę w Starbucksie rozpoczął Howard Schultz. Wyjazd do Mediolanu sprawił, że ów miłośnik kawy zapałał też miłością do włoskich kawiarni, których tradycje postanowił zaszczepić w USA. Namówił więc swoich pracodawców do otwarcia w śródmieściu Seattle lokalu tego typu (to właśnie tam w 1984 r. podano pierwszą latte marki Starbucks). Sukces nowej koncepcji zachęcił Howarda, by uruchomić własną sieć kawiarni Il Giornale, które – po wykupieniu firmy od poprzednich szefów w 1987 r. – przemianował na Starbucks.

Ziarna spod znaku syreny

W Starbucksie wyznają zasadę, że idealna kawa może być zaparzona tylko z najwyższej jakości ziaren 100% arabiki. Stąd firma (w której przewodniczącym zarządu nadal pozostaje Howard Schultz), przykłada do ich wyboru oraz palenia ogromną wagę. Uprawy są wizytowane; plantatorzy sprawdzani, ale też wspierani i dobrze opłacani; ziarna ostro selekcjonowane w trakcie zbiorów, a potem profesjonalnie wypalane. To właśnie z nich tworzone są mieszanki, które po kilkukrotnej kontroli otrzymują wreszcie syrenią pieczęć i trafiają do kawiarni.

Wiele pomysłów na kawę

Starbucks jest miejscem, gdzie króluje kawa. Ma ona wiele odsłon – od klasycznej filtrowanej zaczynając, przez espresso i całą gamę napojów na jego bazie na Frappuccino, które notabene jest patentem Starbucksa kończąc. W zależności od preferencji kawosza espresso (a za nim także: latte, cappuccino, americano, macchiatto czy mocha) może zostać przygotowane ze standardowej lub sezonowej mieszanki ziaren arabiki.

Napoje te są wzbogacane różnymi dodatkami oraz dostępne w wersjach mrożonych. Frappuccino z kolei ma wydania bezkofeinowe oraz light. Warto wspomnieć, że w kawiarniach coś dla siebie znajdą też wielbiciele herbaty (Starbucks ma własną ich markę pod nazwą Teavana), oferuje też klientom herbaciane latte oraz Frappuccino.

Do Starbucksa żeby zjeść

Coś na ząb w Starbucksie również się znajdzie, przy czym nie mówimy tu wyłącznie o słodkościach, choć te niewątpliwie są kuszące (z czystym sumieniem możemy polecić np. przykład ciasto czekoladowe z porzeczką, a to tylko jedna z wielu deserowych propozycji).

W lokalach pod tym szyldem można zjeść śniadanie czy lekki lunch. W menu są kanapki na ciepło i zimno w konwencji włoskiej, francuskiej, ale też amerykańskiej.

Można tu również wpaść na sałatkę lub jogurt z granolą i owocami. Co więcej, przekąskowa oferta cały czas się poszerza.

Drogo? Niekoniecznie

Starbucks ma opinię sieci stosunkowo drogiej. Nie jest to jednak do końca prawda, bo trzeba wziąć pod uwagę, że porcje serwowanych tu kaw są iście amerykańskie. Najmniejszy kubek większości z nich (tall) ma 355 ml pojemności, średni (grande) – 473 ml, a największy (venti) – aż 591 ml. Latte, będące nr 1 w polskich kawiarniach sieci, kosztuje odpowiednio: 11,5, 13,5 oraz 15,5 zł. Americano, które zajmuje drugie miejsce na podium – 9, 11 i 13 zł. Ceny trzeciego pod względem częstotliwości zamawiania cappucciono są identyczne jak w przypadku latte.

Złotówkę mniej za każdy napój zapłacą też ci, którzy przyjdą do kawiarni z własnym kubkiem. Ta akcja ma też wymiar proekologiczny, a dbałość o środowisko naturalne to w Starbucksie jeden z priorytetów.

Sieciówka z charakterem

Mimo że Starbucks to globalna sieć, nie każdy należący do niej lokal wygląda tak samo. Z założenia kawiarnie tej marki mają być częścią lokalnej społeczności. Stąd podczas aranżacji bierze się pod uwagę otoczenie, w którym znajduje się lokal. Niekiedy we wnętrzach zachowane zostają dawne elementy wystroju (w kawiarni na placu Trzech Krzyży, którą mieliśmy okazję odwiedzić na jednej ze ścian pozostały freski). Regionalne akcenty ma też menu. Dla przykładu warszawskie kawiarnie sieci niedawno oferowały klientom WuZet Frappuccino, inspirowane kultowym dla mieszkańców stolicy ciastkiem. Wszystko po to żeby ludzie traktowali Starbucks jak przystań, w której mogą „zacumować” i spotkać się z przyjaciółmi, w spokoju poczytać albo popracować (oczywiście korzystając z bezpłatnego wi-fi ).

Starbucks nad Wisłą

Pierwszy Starbucks w Polsce został otwarty 8 lat temu na warszawskim Nowym Świecie. Aktualnie działa ich 63 z czego najwięcej (21) w stolicy. Kawiarnie pod tym szyldem znajdują się także w: Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Łodzi, Szczecinie, Gdańsku, Gdyni i Bydgoszczy. Plany zakładają dalszy rozwój sieci i pojawienie się jej również w nowych miejscach. Operatorem Starbucksa w Polsce (a także na sześciu innych europejskich rynkach) jest spółka AmRest, która zarządza także markami: KFC, Pizza Hut i Burger King.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *